polish   3493

« earlier    

Reverso Context | Tłumaczenie w kontekście z angielskiego na polski
Znajdź tłumaczenia na polski angielskich słów, zwrotów i idiomów w kontekście; bezpłatny słownik angielski-polski z milionami przykładów użycia.
english  polish  translation  learning 
13 days ago by arobinski
Ba Ba Dum
Play and learn. 1500 words, 21 languages, 5 games.
polish 
16 days ago by odajay
Zmiany klimatu a Polska
Podniesienie temperatury to jedno. Dużo groźniejszy jest wzrost poziomów mórz i oceanów. Półwysep Helski może zostać przerwany, stać się wąskim pasmem lądu, na którym mieszkanie nie będzie możliwe.

Anna Dobiegała: – Jaka czeka nas pogoda?
Prof. dr hab. Mirosław Miętus*: – W Polsce średnia miesięczna temperatura będzie najprawdopodobniej wyższa od średniej wieloletniej o 1,5-2,0 stopnia Celsjusza. A to będzie skutkować wzrostem liczby dni upalnych czy bardzo gorących, czyli takich, w których średniodobowa temperatura powietrza przekracza 25-30 stopni. Takich dni może być więcej o kilka. O dziwo, na Wybrzeżu tak być wcale nie musi. Będzie cieplej niż zwykle, ale różnica w przypadku średniej miesięcznej wyniesie od 0,25 do 0,5 stopnia.

Jaki wpływ na występowanie upałów ma zmiana klimatu?
– Trzeba pamiętać, że klimat zmienia się w sposób naturalny, ale dzieje się to na przestrzeni od kilkunastu do kilkuset tysięcy lat i ma głównie podłoże astronomiczne. Nie zapominajmy o naturalnym efekcie cieplarnianym. Polega on na tym, że promieniowanie słoneczne, które dociera do Ziemi, jest częściowo rozpraszane i odbijane, a częściowo pochłaniane przez planetę. Pochłonięte promieniowanie słoneczne ogrzewa powierzchnię Ziemi, która emituje w przestrzeń kosmiczną tzw. promieniowanie cieplne zwrotne, które jest częściowo pochłaniane przez gazy znajdujące się w atmosferze.

Współczesna zmiana klimatu związana jest głównie z przekształceniem środowiska przez człowieka, a to przejawia się w zmianie koncentracji ilości gazów cieplarnianych w atmosferze.

Prof. dr hab. Mirosław Miętus , kierownik katedry Meteorologii i Klimatologii Instytutu Geografii. 10 ZDJĘĆ
Prof. dr hab. Mirosław Miętus , kierownik katedry Meteorologii i Klimatologii Instytutu Geografii. BARTOSZ BAŃKA

Co to znaczy?
– Wyobraźmy sobie atmosferę jako kołderkę, która szczelnie okrywa Ziemię i powoduje, że podnosi się temperatura. Ziemia nagrzewa się mniej więcej w takim samym stopniu, emituje taką samą ilość promieniowania w kosmos, ale atmosfera silniej pochłania to promieniowanie i się ogrzewa. Do tego dochodzi przekształcenie powierzchni Ziemi – zielone części zamieniamy na asfalt albo pola uprawne, których ciemny kolor silniej absorbuje promieniowanie słoneczne.

Nie jest tak, że w wyniku zmiany klimatu temperatura na Ziemi wszędzie podniesie się równo. W optymistycznym scenariuszu zakładamy, że średnia roczna temperatura dla całej kuli ziemskiej podniesie się o 2 stopnie Celsjusza do końca XXI w. W poszczególnych rejonach świata może być różnie – albo więcej, albo mniej. Nigdzie nie nastąpi ochłodzenie, to wiemy na pewno. Jeśli w Polsce i Europie zostaniemy przy tej samej jakości powietrza, temperatura w skali roku może się zwiększyć od 2,5 do 3 stopni. W scenariuszu pesymistycznym temperatura w Polsce może się podnieść latem o 3,5-4,5 stopnie latem, zimą o 6-8 stopni. Wtedy możemy spodziewać się upałów rzędu 35 stopni przez kilka tygodni, dzień po dniu. Do tego powszechnie występować będą latem tzw. noce tropikalne, kiedy temperatura nie spada poniżej 20 stopni Celsjusza.

Odtwarzaj wideo"W szkole nie uczą o zmianach klimatu". Inga czyta pod Sejmem z protestującymi
CZYTAJ WIĘCEJ: Pomyśl, zanim kupisz rybę. Morskie stada zanikają w zawrotnym tempie

Wielu polityków w Polsce i na świecie, łącznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, nie wierzy w zmiany klimatu.
– Politycy działają w perspektywie swojej kadencji. Z jednej strony Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia paryskiego [porozumienie sporządzone w Paryżu 12 grudnia 2015 roku, w którym ustanowiono zasady ochrony klimatu po 2020 roku – red.], ale z drugiej strony rezygnują z energetyki węglowej. Zamknęły kilkadziesiąt elektrowni węglowych, poważnie zmniejszając ilość energii produkowanej z węgla na rzecz innych źródeł energii.

Pytam studentów na wykładach, czy umieją żyć bez prądu. Odpowiadają, że nie. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że możemy bez ograniczeń korzystać z prądu. Potrzebujemy energii. W Polsce mamy ją głównie z węgla. Nie jesteśmy w stanie produkować energii z wody ze względu na niewystarczające jej zasoby. Ze Słońca czy z wiatru nie jesteśmy w stanie zapewnić stałości dostaw prądu. Inna sprawa to magazynowanie energii. Nie umiemy dzisiaj tego robić, ale może za 20 lat się nauczymy. Jeśli to się uda, to oparcie systemu energetycznego na odnawialnych źródłach energii może mieć sens!

Ulewa w Gdańsku w 2001 r. Taki widok gdańskich ulic, w obliczu postępujących zmian klimatycznych, może się zdarzać coraz częściej10 ZDJĘĆ
Ulewa w Gdańsku w 2001 r. Taki widok gdańskich ulic, w obliczu postępujących zmian klimatycznych, może się zdarzać coraz częściej fot. Roman Jocher / AG

Emisje z energetyki i transportu są największymi źródłami wzrostu koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze. W Polsce emisja dwutlenku węgla przypadająca na wyprodukowanie jednej megawatogodziny prądu wynosi ok. 880 kg. W Norwegii ok. 18 kg. Odejście od węgla może spowolnić współczesną zmianę klimatu albo nawet w skrajnym przypadku ją powstrzymać. Tylko musimy się nauczyć gromadzić energię i wykorzystywać ją w chwili niedoboru. Pytanie: czy stać nas będzie na kupienie energii, która zostanie wyprodukowana gdzieś w Afryce saharyjskiej? Ścieżki dojścia do poważnego ograniczenia emisji muszą być takie, żebyśmy mogli funkcjonować.

Mamy coraz mniej czasu.
– Powinniśmy się spieszyć. Według optymistycznego scenariusza zmiany - klimat będzie cieplejszy o ok. 2 stopni Celsjusza, ale będzie znośny. Czarny scenariusz mówi o co najmniej 6 stopniach. Najgorsze jest to, że w przypadku czarnego scenariusza zmiany klimatu nie da się wówczas zatrzymać. Nawet gdybyśmy na koniec XXI wieku powiedzieli: koniec, nic więcej nie spalamy, przez dwa kolejne stulecia temperatura na Ziemi będzie jeszcze rosła. Jeśli nic się nie zmieni, w czwartej dekadzie XXI wieku, czyli w latach 2031-2040, będzie za późno na zmiany. Dlatego mamy coraz mniej czasu, już teraz musimy podejmować decyzje, od których zależy nasza przyszłość.

Podniesienie temperatury to jedno. Dużo groźniejszy jest wzrost poziomów mórz i oceanów.

Gdańsk może znaleźć się pod wodą?
– Na koniec XXI wieku Gdańsk na stałe nie znajdzie się raczej pod wodą. Przy sztormach poziom wody w Bałtyku podnosi się o ponad metr, a przecież nie mamy wody na ulicach miasta. Moja doktorantka wyznaczała w swojej pracy doktorskiej tereny Gdańska, które w ostatnich 20 latach XXI wieku mogą być okresowo zalane, kiedy na wzrost średniego poziomu morza o 60-80 cm nałoży się wezbranie sztormowe. Wtedy pozioma morza w południowej części Zatoki Gdańskiej podniesie się nawet o dodatkowe 1,70 m. Te tereny to: Nowy Port, Dolne Miasto, Śródmieście. Gdańsk to jednak „pół biedy”, gorzej będzie z Półwyspem Helskim. Może zostać przerwany, stać się wąskim pasmem lądu, na którym mieszkanie nie będzie możliwe. Mowa o początkach drugiej połowy XXI wieku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Traktujemy plażę, jakby była wielkim śmietnikiem. W Sopocie w weekend wywożą 800 kg odpadów!

Jakie ekstremalne zjawiska czekają nas w Polsce w związku ze zmianą klimatu?
– Scenariusze mówią, że do połowy XXI wieku na obszarze Polski zmienią się roczne sumy opadów w zakresie od -10 do +5 proc. w stosunku do występujących dzisiaj. Zmieni się również charakterystyka występowania opadów. Np. w lipcu na Pomorzu mamy opady rzędu 100 l na każdy metr kwadratowy, w sierpniu podobnie. Może być tak, że 200 l spadnie w dwóch epizodach opadowych, a w pozostałych okresach będzie bezopadowo. Będziemy mieli stan permanentnej suszy, któremu będą towarzyszyć gwałtowne opady i szybkie wezbrania powodziowe. Poziom wody w polskich rzekach będzie bardzo rozchwiany. Będziemy narażeni na suszę, obniży się zwierciadło wód, z których korzystamy gospodarczo, pogorszy się też jakość wody.

10 ZDJĘĆ
BARTOSZ BAŃKA

Sami sobie wiążemy pętle na szyi.
– To prawda. Przeraża mnie nasza bezmyślność i silne zdystansowanie się od problemu przez decydentów, ich krótkowzroczność. Ja mówię swoim studentom: szanowni państwo, moje doświadczenie skutków współczesnej zmiany klimatu nie będzie tak dotkliwe jak wasze. Myślę też o mojej trzyletniej wnuczce, która ma szanse przeżyć w całości XXI wiek. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym się mylił co do tego, co ją czeka, jeśli nie zaakceptujemy tego, że współczesna zmiana klimatu jest faktem naukowym.

O zagrożeniach wynikających z emisji mówił już pierwszy raport IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change) z 1990 roku. Był również znany w Polsce. Politycy i przedsiębiorcy wierzą, że człowiek zwycięży przyrodę, że jest w stanie odwrócić bieg rzeki. Wszystko jest dobrze, dopóki nie wydarzy się ekstremalne zjawisko klimatyczne czy pogodowe albo katastrofa technologiczna. Od początku istnienia życia na Ziemi klimat zmieniał się od bardzo gorącego do bardzo zimnego, ale problem w tym, że jak było ostatnie ocieplenie klimatu, na Ziemi nie było jeszcze człowieka, a dzisiaj jest 8 mld ludzi. Nie chodzi o to, że środowisko sobie nie poradzi, bo poradzi, planeta zamieni się w pustynię, na której także istnieje życie biologiczne, ale czy na pustyni będzie mógł żyć człowiek? Ziemia przestanie być środowiskiem przyjaznym dla człowieka. To jest największe zagrożenie wynikające ze współczesnej zmiany klimatu i z tego powodu powinniśmy już teraz podejmować działania. Już teraz w niższych szerokościach geograficznych życie staje się coraz trudniejsze.

Są tacy, którzy twierdzą, że nie mamy twardych dowodów. OK, mierzmy więc temperaturę przez kolejnych 300 lat, wtedy trendy będą miały moc statystyczną, … [more]
zmianyklimatu  poland  article  Polish 
5 weeks ago by Harpijka
Edmund Łukawiecki
Oko za oko, ząb za ząb. Żydowscy egzekutorzy z Armii Krajowej

Fot. Simon Lavee Collection
29.06.2017
Wojciech Rodak
Oko za oko, ząb za ząb. Żydowscy egzekutorzy z Armii Krajowej
Żydzi z rejonu Lubaczowa stracili najbliższych z rąk Ukraińców i Niemców. W partyzantce szukali szansy na przetrwanie i zemstę. Do boju prowadził ich Edmund Łukawiecki


Był środek nocy późnym latem 1943 r. Przez pola w okolicach Jaworowa, miasteczka położonego przeszło 50 km na zachód od Lwowa, maszerowała gęsiego grupa kilkunastu osób. Byli ubrani w wysłużone mundury wszystkich armii, jakie przetoczyły się przez ten region Polski od początku wojny. Większość z nich posiadała broń, a inni pewnie dzierżyli jedynie drewniane atrapy karabinów i pistoletów - miały one stwarzać wrażenie, że grupa dysponuje potężną siłą ognia. Przewodził im bardzo wysoki i chudy mężczyzna w oficerkach i z karabinem na ramieniu. Szedł żwawym krokiem, czasem oglądając się za siebie. Nazywał się Edmund Łukawiecki. Dowodził powiązanym z Armią Krajową oddziałem partyzanckim złożonym, poza dwoma Polakami, tylko z ocalałych z Zagłady Żydów.

Tej nocy partyzanci wędrowali, by z ramienia Państwa Podziemnego wykonać egzekucję na szefie ukraińskiej policji pomocniczej z Jaworowa i na całej jego rodzinie. Wyrok był represyjny, ponieważ niemiecki kolaborant miał na sumieniu ciężką zbrodnię. Kilka dni wcześniej doniesiono mu, iż pewna polska rodzina z jednej wsi nieopodal miasteczka ukrywa na swojej farmie Żydów. Ukraińcy przeszukali podejrzany dom i znaleźli dwie żydowskie dziewczynki. Rozstrzelano je od razu. Potem, po splądrowaniu całego obejścia, policjanci zabrali całą polską rodzinę do Jaworowa. Następnego dnia całą familię - małżeństwo z pięciorgiem dzieci i babcią - rozstrzelano na środku rynku. Wieść o mordzie błyskawicznie dotarła do lokalnych władz podziemia. Drastyczny wyrok miał być wyraźnym sygnałem dla ukraińskich kolaborantów, żeby zastanawiali się dwa razy, zanim podniosą rękę na Polaków.

Dom komendanta znajdował się na przedmieściach Jaworowa, blisko stacji kolejowej. Gdy partyzanci otoczyli siedlisko, Łukawiecki zaczął wykrzykiwać do nich rozkazy. „Władek, szturmuj z kompanią farmę! Zygmunt, weź swoich ludzi i chodź ze mną do domu! Marek, weź konnych i zablokujcie bramę!” - darł się na całe gardło, podczas gdy jego podkomendni biegali w tę i z powrotem, robiąc jak najwięcej rabanu. Kilku nawet strzelało w powietrze. Powstał nieopisany rwetes. W ten sposób leśni chcieli wywołać wrażenie dużo większego oddziału, niż w rzeczywistości stanowili, żeby zniechęcić ukraińskich policjantów do odsieczy i pościgu.

Partyzanci sforsowali przy pomocy belki bramę obejścia i otoczyli dom. Łukawiecki kopnął drzwi wejściowe i wpadł do środka. Tuż za nim podążyło kilku jego ludzi. „Nie ruszać się!” - krzyknął, celując karabinem w białe sylwetki majaczące w ciemnościach. Gdy wzrok przyzwyczaił się do mroku wnętrza chaty, ujrzał kobietę w białej koszuli nocnej, którą otaczała trójka dzieci. Na środku chaty, w samej bieliźnie, stał mężczyzna. To był komendant policji. Ośmielony tym, że nie zastrzelono go od razu, zaczął się tłumaczyć.

Czego ode mnie chcecie? Ja nigdy nie zrobił nic złego Polakowi. Ja...

- mówił płaczliwym tonem. „Dawaj broń i jedzenie!” - gwałtownie przerwał mu Łukawiecki po ukraińsku.

Na to żona komendanta zaczęła krzyczeć, że nie mają nic i zaniosła się spazmatyczny szlochem. Zawtórowały jej wystraszone dzieci. Partyzant stracił cierpliwość i walnął kobietę na odlew w twarz.

Zamknij mordę albo was wszystkich pozabijam!

- groził. Cisza zapadła momentalnie. Komendant policji kazał Łukawieckiemu pójść za sobą. Oddał mu dwa niemieckie karabiny, kilka rewolwerów, zapas amunicji i granatów. Potem pokazał wejście do spiżarni. Leśni wynieśli z niej tyle jedzenia - ziemniaków, mięsa, jajek i mąki - ile tylko mogli unieść.

Następnie całą rodzinę komendanta zebrano w głównej izbie. Chana Bern, jedyna kobieta w oddziale, i Berish Brand kolejno zabijali wszystkich domowników strzałami w głowę. Po chwili partyzanci opuścili dom, podpalając go w kilku miejscach, i ruszyli na zachód, ku swojej leśnej kryjówce, położonej kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Jaworowa. Forsowali tempo. Dzwony w cerkwi zaczęły już bić na alarm. Pościg mógł wyruszyć lada chwila.

Tak działał oddział żydowskich mścicieli, chyba jedyny taki w szeregach Armii Krajowej. Nie powstałby bez siły i charyzmy Edmunda Łukawieckiego, polskiego Żyda z patriotycznej rodziny. Oto jego tragiczne losy.

Prawie w Palestynie
Rodzina Łukawieckich, jeszcze wtedy pod nazwiskiem Cohen, przybyła na teren Galicji z Niemiec w XIX stuleciu. U progu XX w. ród ten podzielił się. Jedna część familii pozostała wierna tradycji żydowskiej, a potem wyemigrowała do Palestyny. Druga - wyraźnie zdystansowała się do religii przodków i ciążyła ku kulturze polskiej. Ojciec Edmunda, Józef, należał do „Strzelca”, a potem był oficerem legionów i armii polskiej, zasłużonym w bojach o odrodzenie Rzeczypospolitej. Miłość do ojczyzny starał się przekazać swoim dzieciom. W jego domu posługiwano się językiem polskim, a lekturami obowiązkowymi były dzieła Sienkiewicza i Mickiewicza.

Józef Łukawiecki, tak jak jego ojciec, był majętnym inżynierem gorzelnikiem. Posiadał kilka wytwórni wódek w rejonie Lubaczowa, a także tartak i inne pomniejsze interesy. Mieszkał wraz z żoną i pięciorgiem dzieci w pięknej kamienicy w centrum Lwowa. Tutaj właśnie wychowywał się urodzony w 1920 r. Edmund.

Mundek, bo tak nazywali go najbliżsi, od zawsze był charakterny i podążał własną drogą. Czuł się Polakiem. Oprócz polskiego znał także perfekcyjnie niemiecki, ukraiński i rosyjski, ale nie umiał się posługiwać ani jidysz, ani hebrajskim. Co prawda ukończył żydowską podstawówkę, ale jako szkołę średnią wybrał sobie słynne polskie VIII Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego. Niestety, nie ukończył go. Na każdą antysemicką zaczepkę uczniów gojów odpowiadał fizyczną agresją, a ponieważ był wysoki i wysportowany, niejednokrotnie „dawał wycisk” prowokatorom. Jedna z takich bójek skończyła się interwencją policji. Uznano, że miarka się przebrała. Dyrekcja placówki postanowiła go wydalić. Mundek wylądował w szkole handlowej. Uczył się na księgowego, ale jego prawdziwą pasją była fotografia. Skrycie marzył, by zamiast robienia zestawień i bilansów otworzyć kiedyś własne atelier. Wszystkie jego plany legły w gruzach, gdy we wrześniu 1939 r. III Rzesza zaatakowała Polskę.
15
Tylu członków liczyła drużyna żydowskich mścicieli Edmunda Łukawieckiego

Warto wspomnieć, że rodzina Łukawieckich mogła uniknąć tragedii, jaką szykował im los. W 1937 r. kuzyn mieszkający w Palestynie, widząc poczynania Hitlera, namawiał ich na emigrację. Józef Łukawiecki uległ jego argumentom. Zlikwidował swoje interesy w Polsce i załatwił całej rodzinie pozwolenia na osiedlenie się w mandacie palestyńskim. Na początku 1938 r. familia miała wyruszyć ze Lwowa w podróż na Bliski Wschód. Jednak już na dworcu leciwa matka Józefa oznajmiła, że się rozmyśliła i że chce zostać w Polsce, a nie umierać w jakiejś „pustynnej krainie, gdzie wyją szakale”. Była uparta i nieprzejednana. Ostatecznie przekonała całą rodzinę do zmiany planów i pozostania w Polsce. Łukawieccy szybko odbudowali swoje dawne życie w Galicji Wschodniej. Niestety, jak się później okazało, była to decyzja fatalna w skutkach.

W konspiracji
Pod koniec września 1939 r. Lwów został zajęty przez Sowietów. Cała Galicja Wschodnia znalazła się pod okupacją czerwonych. Łukawieccy z dnia na dzień stali się bankrutami. Komuniści znacjonalizowali ich wszystkie gorzelnie i tartak. Mimo to rodzina jakoś wiązała koniec z końcem, wyprzedając nagromadzone precjoza i ruchomości.

Latem 1940 r. do domu Łukawieckich niespodziewanie zawitał 41-letni Józef Kulpa spod Lubaczowa, przedwojenny kontrahent i przyjaciel głowy rodziny. Okazało się, że działa w konspiracji. Polak, za pozwoleniem Józefa, wciągnął Mundka do siatki Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Część organizacji działająca w strefie sowieckiej, wyniszczona terrorem NKWD, potrzebowała właśnie takich młodych i sprytnych ochotników.

Przez parę kolejnych miesięcy Mundek z rzadka bywał w rodzinnym domu. Przebywał głównie na niemiecko-sowieckim pograniczu w rejonie Lubaczowa, który znał jak własną kieszeń. Szmuglował przez granicę drukowany w Generalnej Guberni periodyk ZWZ pt. „Czyn”, a następnie rozpowszechniał go wśród Polaków w sowieckiej strefie. Z powierzonego zadania wywiązywał się znakomicie - potrafił zachować zimną krew, zręcznie lawirował między gęstymi patrolami granicznymi. Wkrótce musiał podołać większym wyzwaniom.

Partyzant
22 czerwca 1941 r. Niemcy zaatakowały Sowietów. Lwów został zajęty błyskawicznie przez Wehrmacht, w którego szeregach znajdowały się oddziały kolaboracyjne ukraińskich nacjonalistów. Najeźdźcy od razu zabrali się do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Einsatzgruppen, podążając tuż za frontem, rozstrzeliwały dziesiątki tysięcy Żydów. W samym Lwowie położenie ludności wyznania mojżeszowego stawało się nie do zniesienia. W lipcu Ukraińcy zorganizowali barbarzyński pogrom na ulicach miasta, w którym zamordowano kilka tysięcy ludzi. Terror nie ominął rodziny Łukawieckich. Mundek i jego brat Zygmunt trafili na prawie dwa miesiące do obozu pracy w Sokolnikach. Od pewnej śmierci uratował ich ojciec, który przez lwowski Judenrat zapłacił Niemcom kilkaset dolarów łapówki za uwolnienie chł… [more]
history  IIwojna  Polish  article 
6 weeks ago by Harpijka
Georges Dandin - Grzegorz Dyndała
blog polonistyczny, artykuł o historii tytułu przekłądu Boya i powiedzeniu
article  blog  georgesdandin  language  Polish  Moliere 
6 weeks ago by Harpijka
Tak władza szykanuje niezależnych sędziów - przeczytaliśmy raport Iustitii
Już nie będzie umarzał spraw protestów przeciw władzy

– Dziś w Polsce sędziowie są karani za wydawanie orzeczeń. I to jest rzecz najgorsza – przedstawiał w poniedziałek raport o szykanach wobec sędziów szef Iustitii prof. UŚ Krystian Markiewicz.

Raport Iustitii opisuje kilka takich przypadków. Problemy po wydaniu orzeczenia miał m.in. sędzia z Suwałk Dominik Czeszkiewicz. Gdy uniewinnił działaczy KOD oskarżonych o zakłócenie spotkania, w którym uczestniczyli politycy PiS, wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Zainicjował je prezes sądu z nominacji Ziobry. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, postępowanie zostało umorzone.

Przed sądem dyscyplinarnym stanie sędzia z Poznania Sławomir Jęksa. Uniewinnił żonę prezydenta Poznania Joannę Jaśkowiak, która na demonstracji kobiet mówiła, że jest „wkurwiona” z powodu działań PiS. – Mamy ciąg naruszeń konstytucji związanych z przejmowaniem TK, KRS i SN – uzasadniał wyrok sędzia, uznając, że wypowiedź „pomijając wulgaryzmy, była uzasadniona". Rzecznik dyscyplinarny uznał, że sędzia wygłosił „manifest polityczny” i naruszył zasadę apolityczności.
27.09.2018, Warszawa, rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym
Czytaj także:
Niewygodne dla władzy sprawy nie zostaną umorzone. PiS nie zdołał spacyfikować NSA

– Postępowanie dyscyplinarne nie zawsze jest najgorszym, co może spotkać sędziego – uważa Markiewicz. Jako przykład Iustitia wskazuje warszawskiego sędziego Łukasza Bilińskiego.

Sędzia umarzał postępowania przeciw uczestnikom antyrządowych protestów. W orzeczeniach podkreślał, że prawo obywateli do krytyki władzy jest fundamentem demokratycznego państwa prawa. Biliński już nie będzie orzekał w podobnych sprawach. Minister sprawiedliwości rozporządzeniem zlikwidował wydział karny Bilińskiego. Sędzia – jako jedyny z dawnego wydziału – został przeniesiony do wydziału rodzinnego i nieletnich. Decyzję podjął wskazany przez Ziobrę prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia i członek upolitycznionej KRS Maciej Mitera.
Jak znaleźć haka na sędziego

Bardzo podobne problemy miał niedawno rzecznik Iustitii Barłomiej Przymusiński. Był przewodniczącym wydziału gospodarczego poznańskiego sądu, ale minister Ziobro zlikwidował wydział. Wcześniej rzecznik dyscyplinarny Ziobry wezwał Przymusińskiego na przesłuchanie w związku z wypowiedziami medialnymi. Na podobnym przesłuchaniu musiał się stawić także prezes Iustitii.

„Pretekstów może być wiele: orzeczenia nie po myśli prokuratury lub władzy politycznej, wypowiedź publiczna, założenie koszulki z napisem „Konstytucja”, zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym” – tak Iustitia podsumowuje powody wszczynania postępowań dyscyplinarnych.
Ewa Ivanova, Łukasz Woźnicki
Czytaj także:
Minister kontroli, nacisków i ręcznego sterowania. Zbigniew Ziobro dzieli i rządzi w resorcie sprawiedliwości

Postępowania w sprawie rzekomych „ekscesów orzeczniczych” ma troje sędziów, którzy zadali TSUE pytania o zgodność reformy sądownictwa z unijnymi przepisami. Wśród nich jest sędzia Ewa Maciejewska z Łodzi – rzecznik prześwietlił jej orzeczenia kilka lat wstecz (takie sytuacje spotkały również sędziów z Iustitii). Autor kolejnych pytań, sędzia z Warszawy Igor Tuleya, już kilka razy musiał tłumaczyć się przed rzecznikiem m.in. ze swoich wypowiedzi i spotkań. Jedno z nich – w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku – prowadził tamtejszy sędzia Włodzimierz Brazewicz. Dotyczyło niezależności sadów, ale rzecznik uznał, że mogło mieć charakter polityczny. Wezwał Brazewicza na przesłuchanie, wystąpił o wyniki jego pracy i wszczął postępowanie w sprawie pisania uzasadnień po terminie.

„Rzecznik szukał powodów, które uzasadniałyby wszczęcie postępowania” – opisuje Iustitia. Zdaniem sędziów to typowa praktyka rzeczników Ziobry, którzy po prześwietleniu orzeczeń dwóch sędziów z Iustitii postawili im zarzuty za pisanie uzasadnień po terminie.
Rzecznik tropi sędziów

Warszawski sędzia i działacz Iustitii Piotr Gąciarek musiał złożyć wyjaśnienia w sprawie informacji na temat praworządności w Polsce, jaką przekazał sądowi z Irlandii. Kolejne postępowanie toczy się w sprawie jego wypowiedzi dla TVN24.
Protest w obronie wolnych sądów i przeciw reformie niszczącej Sąd Najwyższy, Lublin 18.07.2018.
Czytaj także:
Dlaczego kolejne reformy sądów już nie budzą w nas sprzeciwu?

Sędzia Dorota Zabłudowska, też z Iustitii, dostała zarzut, bo przyjęła od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Gdańską Nagrodę Równości za działalność na rzecz niezależności sadów i praw człowieka (finansową część przekazała na cele społeczne). Nagrodę przyznała sędzi kapituła, ale rzecznik dyscyplinarny Ziobry uznał, że przyjęła „gratyfikację finansową” od „oskarżonego” w postępowaniu toczącym się przed gdańskim sądem”. Zabłudowska nie orzekała w sprawie Adamowicza.

Sędzia z Olsztyna ma sprawę dyscyplinarną z powodu koszulki „Konstytucja”. Wraz z innymi sędziami sfotografowała się w takiej koszulce z okazji 100-lecia niepodległości. Rzecznik uważa, że sędzia nie była bezstronna, bo orzekała w sprawie osób, które założyły koszulki z napisem „Konstytucja, Jędrek” na rzeźby w Olsztynie.
Togi prokuratorskie
Czytaj także:
Degradacja i delegacja. Kara dla prokuratora, który bronił niezależności śledczych

Liczne problemy spadły na głowę byłego rzecznika KRS Waldemara Żurka, jedną z twarzy walki o niezależność sądów. Nowa prezes krakowskiego sądu z nominacji Ziobry pozbawiła go funkcji rzecznika sądu i zdegradowała z wydziału odwoławczego do cywilnego (pierwszej instancji). Żurek dostał zarzut dyscyplinarny za odmawianie podjęcia pracy w nowym wydziale i kolejne: za rzekomy brak deklaracji o podatku od sprzedaży ciągnika i niezapłacenie podatku.

Wreszcie rzecznicy ścigają członków sędziowskich samorządów z apelacji krakowskiej oraz poznańskiej. Tamtejsze zgromadzenia sędziów podjęły uchwały krytyczne dla rządzących. Sędziowie krytykowali m.in. zmiany w sądach i upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa. Rzecznicy wystąpili o protokoły z posiedzeń i imienne listy uczestników zebrań.

Według prezesa Iustitii takie działania mają na celu zmrożenie sędziów, którzy upominają się o niezależność sądownictwa. – Chodzi o to, by wystraszyć innych – mówi Krystian Markiewicz.

– Dziś liczymy na solidarność sędziów ze społeczeństwem. Ostatnie lata pokazały, że gdy stoimy razem, możemy głośno mówić o tym, co się złego dzieje w Polsce. Będziemy to robić nadal niezależnie od postępowań, które są wobec nas wszczynane – dodał.
polish  poland  law  judjes  goverment 
6 weeks ago by harcesz
14 Easy Polish Recipes That Even Beginner Cooks Can Pull Off
Never cooked Polish food before? Start with these simple recipes that are both delicious and easy to make.
recipe  recipes  polish 
7 weeks ago by timberwolfoz

« earlier    

related tags

'choke'  2018  2019  3d  abw  action  africa  against  all  american  and  antifascism  applepie  application  arabic  art  article  assaulted  assurance  atheism  atomwaffen  bacon  baked  banned  berlin  blackface  blantyre  blog  blog:  books  boys  bt  bulgarian  burned-out  butter  by  cabbage  cake  car  cardamon  catholicism  cba  cbś  cheddar  cherry  cherrypie  children  chinese  church  ciasto  clay  climate  climatecrisis  code-switching  communist  complaint  composers  conditioner  contestant  course  court  cream_cheese  criminal  crockpot  crypto  culture  czech  da  daily  danish  dark  data  day  decade  denmarkvessey  detailing  division  drake  dutch  dyktanda  earlsweatshirt  ecology  economy  elbląg  elections  embassy  english  era  erotic  family  fascism  fascists  feminism  files  finnish  firefighter  food  foreign_language  forgotten  found  foundation  france  frankists  french  gagging  genealogy  gentry  georgesdandin  german  girls  given  goverment  greek  gsm  hebrew  hiphop  history  housing  howto  hsdpaa  humanities  ice  iiwojna  immigration  impersonates  in  independence  independent  indonesian  instrument-maker  intelligence  invention  ipn  irish  islam  italian  jabłecznik  jabłkowe  jachty  jagodzianka  japanese  judjes  jurnalism  kaczyński  kardamon  keorapetsekgositsile  kobiety  komendy  kordian  korean  kosciuszko  kołdra  kołdrian  kurd  language-learning  language  language_hack  languages  latin  latvian  law  laws  learning  leek  legal  leonardo  lessons  lgbt  libel  links  lithuanian  lives  longing  lte  m.stewart  man  map  mapa  march  masz  maszty  media  meme  metrical  miecz  military  milk  mobile  moliere  money  movie  music  musical  nadajnik  nadajniki  nail  names  narodowcy  national  nationalists  neonazi  neoteny  noodles  noriaki  np  nyc  oddfuture  ofwgkta  oko  on  onion  onr  orange  orders  ordinance  organista  paint  party  pie  pis  placek  plastic  podcasts  poland  police  policy  politics  polski  porkrib  porn  portuguese  potato  potatoes  poznań  president  press  print  pronounce  propaganda  property  przekaźnik  przekaźniki  przepis  publictransport  rap  rape  razem  recipe  recipes  records  reference  reklama  religion  remarkable  removal  repetowicz  reporter  repossesion  repressions  reprywatyzacja  research  resources  right  rightwing  risk  rmwilliams  rozprawa  ruling  russian  saudade  sauerkraut  scallion  schools  science  scots  shop  shopping  show  sklep  slowcooker  social  sociology  solidarność  sonnenkrieg  sounds  spain  spanish  spy  stacja  stacje  station  stations  statki  sticky  stonoga  streetart  strike  study  stylometria  surdel  surveillance  swedish  swps  szermierka  szwedzkie  sąd  takielunek  teaching  team  terrorism  thai_food  thebenerudakgositsile  thin  thinkpice  to  tomasz  tools  tourists  tradition  translation  transport  try  tshirt  turkey  turkish  tvp  twinpeaks  uber  ubezpieczenia  uk  union  unlearning  uprising  used  variety  venezuela  vietnamese  village  vinci  viola  warsaw  was  wax  wigilia  wikihow  wine  wiretaps  wiśnie  women  work  world  wwii  wyborcza  wyrok  zmianyklimatu  znp  zus  żagle 

Copy this bookmark:



description:


tags: